niedziela, 6 maja 2012

To nie prawda Aniu że Cię zostawiłem i odszedłem. Nigdy bym Cię nie zostawił. Miałaś 4.20 kg gdy się urodziłaś. Byłaś taka grubiutka, a lekarz się pytał - po kim ta waga? Jak nie mogłaś zasnąć to podkładałem pantofle pod wózek żeby troszkę kołysało i zasypiałaś szybciutko. Śliczna jesteś Jak mógłbym Cię zostawić??????????????????????

2 komentarze:

  1. Czy Ania już z Tobą rozmawia?
    Udało Ci się ją czymś zainteresować?
    Może w końcu Twoja wytrwałość przyniesie oczekiwany skutek...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rozmawia, chociaż w ostatnią sobotę była na polu, i zaczepiłem jej kotka, zacząłem się z nim bawić, i zaczęła mówić, że mnie podrapie. Ale krótko mówiła, bo akurat była na podwórku i zamiatała takie naleciałości które opadły z drzewa. Próbowałem podtrzymać zabawę, ale ona poszła potem do kuzynek, i dziadkowie potem ją zajęli i już nie bawiła się ze mną. Ja cały czas stałem z boku i się przyglądałem.

    OdpowiedzUsuń