wtorek, 14 lutego 2012

Podsumowanie

Większość komentarzy na forum była od kobiet. Dlatego rozumiem trochę że
w większości były krytyczne.
To samo dzieje się zresztą w sądzie. Jest sfeminizowany. Prosty przykład.
Na pierwszej rozprawie o kontakty z dzieckiem pani sędzia przeczytawszy mój wniosek i odpowiedź na niego mojej byłej żony, dopuściła mnie do głosu. Po czym już na samym początku wystartowała do mnie ostro jakobym za szybko mówił że przecież pani protokolant musi wszystko zapisać.
Zbity z pantałyku jakoś powiedziałem to co chciałem powiedzieć o połowie zapominając.
Po czym wypowiadała się moja pani żona, pani sędzie dała jej się spokojnie wypowiedzieć i jeszcze dodać coś na końcu chociaż już jej podziękowała. Moja żona nie mówiła wcale wolniej ode mnie, a pani sędzie miała dla niej miły i spokojny głos.
Zostali dopuszczeni świadkowie z tamtej strony a moje nagrania głosowe na których jest wyraźnie przedstawione jak mnie traktują podczas kontaktów z dzieckiem, jak buntują dziecko, jak skaczą do bitki i zabierają dziecko na siłę ZOSTAŁY ODRZUCONE!
Dziecko zostało skierowane na badania, które mają się odbyć za pół roku, a tymczasem nastawianie dziecka przeciw mnie trwa w najlepsze.
Złożyłem wniosek o ustanowienie przynajmniej jakiś kontaktów tymczasowych, został odrzucony dwa razy z powodów formalnych. Nie dopatrzyłem drobiazgów, nie wezwano mnie do uzupełnienia tylko od razu odrzucono.
To wszystko chyba o czymś świadczy.





Myślę że powinniśmy wszyscy mieć zasady i się nimi kierować. A ponieważ żyjemy w kraju chrześcijańskim, w 90 % jesteśmy katolikami podobno więc powinniśmy się kierować zasadami chrześcijańskimi.
Chyba nie są złe, nawołują do miłości, do pracy dla wspólnego dobra, do uczciwości, do pomagania sobie itp.
I tu dochodzimy do sedna sprawy. Bo teraz fundamentalne pytanie:
A JEŻELI TYCH ZASAD NIE MA?
Nie zastąpią ich prawa świeckie, nie odwołują się do sumienia w takim stopniu jak chrześcijańskie.
A jednak ludzie na siłę próbują swoje prawa wprowadzić. Swoje interpretacje.
Albo te chrześcijańskie PRAWA, SAKRAMENTY, traktują wybiórczo.
I zaczyna się proces laicyzacji. Upadają wartości rodzinne i jest coraz więcej rozwodów, coraz mniej dzieci, coraz więcej pretensjonalności i roszczeń, a mało obowiązkowości.
No to skąd mają się wziąć mądre dzieci, skoro w ogólności rodzina głupieje?
Pytanie może straszne trochę.
Ale retoryczne....

1 komentarz:

  1. Faceci, faceci.. mali poszkodowani chlopcy... kobiety biją ich juz teraz i zaczynaja kcohac inaczej.. kobiety na nich krzycza, oni sie kulą... Slodkie:)

    OdpowiedzUsuń