ja sam, nigdy nie przypuszczałem że mnie to spotka. Wiedziałem że to się zdarza ale nie mnie przecież. A jednak... "Ludzie nie żyją ze sobą ale na dzieci płacą" - tak mi pani żona powiedziała po dwóch latach małżeństwa.... Nazwiska i imiona osób, nazwa wioski, miejscowości urzędów są zmienione ze względu na dobro dziecka. Historia o Makłówce jest prawdziwa, także zdjęcia i wszystkie historie przedstawiane tam teraz są pisane na bieżąco.
niedziela, 14 października 2012
Przemyślę wszystko.
Przepraszam że nie piszę ostatnio. Jakoś straciłem wiarę czy to ma sens. Nie chcę żeby dziecko się na to wszystko patrzyło. Na cały nasz konflikt. Czasami przychodzi myśl czy nie ustąpić. Ale ustąpić to wyeliminować się z życia dziecka. Bo nie chce mnie widzieć. To nie widywać go, najlepiej by im pasowało żebym zapomniał o dziecku i o nich. To byłoby idealne dla nich. Mogliby z czystym sumieniem mówić wszystkim że nie interesuję się dzieckiem, że zostawiłem dziecko. I tylko o alimentach chcieliby żebym pamiętał. Ostatnio nawet pani żona wystąpiła o podwyższenie alimentów. Teraz płacę drugie tyle.
Nie chcę żeby się dziecko na to patrzyło, ale chcę żeby ludzie poznali prawdę.
Niektórzy już poznali, ale najbliżsi sąsiedzi i krewni nie chcą ze mną rozmawiać. W imię dobrych stosunków sąsiedzkich, i rodzinnych, nie rozmawiają ze mną, nie przyjmują wiadomości ode mnie. Chociaż prosiłem aby porozmawiali z państwem Szybkimi i z moją eks. Pokazałem im nawet na płytce jak sprawy się mają i miały w przeszłości. Mam kilkadziesiąt plików głosowych z dyktafonu, gdzie wyraźnie słychać wszystko.
Jednak stosunki dobrosąsiedzkie i rodzinne są ważniejsze.
A gdyby ktoś wpłynął na nich, można by wiele rzeczy jeszcze naprawić.
Nie wyobrażam sobie żebym jeszcze wrócił do mojej eks, po tym wszystkim.
Ale moglibyśmy żyć w zgodzie, moglibyśmy nawet zostać przyjaciółmi.
Ja bym jej mógł pomóc nieraz nawet. Teraz jest mądra bo ma rodziców, ale gdy rodziców nie stanie zostanie sama. Pomagał bym jej.
W końcu jej przysięgałem. Nie przypuszczałem że jej się w głowie poprzestawia, ale cóż.
Jednak dziecko jest najważniejsze w tej chwili, jego wzrost, rozwój.
Nasz konflikt nie może się na nim odbić.
Dlatego zastanawiam się czy nie ustąpić.
Wznowię może pisanie za kilka miesięcy. Na razie nic się nie dzieje.
Chciałem żeby ten blog był takim zwierciadłem tego co robią. Ale zaczynam wątpić czy to ma sens.
Przemyślę to wszystko.
niedziela, 22 lipca 2012
Wykorzystuję błędy?????
Kiedyś moja była szwagierka zarzuciła mi że wykorzystuję wszystkie błędy mojej żony, teściów.
Wykorzystuję???
Ale do dziecka staram się mówić dobrze o mamie,
w swoich wpisach starałem się przedstawić fakty, lub własne myśli co sądzę o tym i o tamtym.
Nigdy i nigdzie nie mówiłem o niej źle do dziecka. Próbowałem powiedzieć Ani że to nie jest tak jak mama mówi że to tata ich/ją zostawił. Ale zaraz była reakcja mojej esk, i dałem sobie spokój, nie chcę mieszać dziecku w głowie. Może jak będzie już dorosła i dożyję pokażę jej kto kogo nie chciał, i kto kogo zostawił.
Nie pisałem też (tu w blogu ani nigdzie indziej) o niej źle poza faktami które przedstawiają ją niestety tak jak jest (rozumiem że te fakty źle o niej świadczą, na ale cóż, nic jej na to już nie mogę poradzić, próbowałem na wszelkie sposoby, wyczerpały mi się)
chociaż swoje zdanie na jej temat mam.
Zatrzymam je dla siebie.
Próbowałem wczuć się w jej sytuację, spojrzeć na to z jej strony, i za nic tego nie rozumiem?
Nie rozumiem jak mógłbym (będąc na jej miejscu) mając męża który ją kocha, szanuje i troszczy się o nią, jak mógłbym/mogłabym go odrzucić. Przecież tak trudno jest dziś znaleźć przyjaciela w dzisiejszym świecie, prawdziwego przyjeciela takiego który byłby gotowy krew za nas oddać.
Zresztą kiedyś (tuż przed rozwodem) mi powiedziała:
Ty wcale taki zły nie byłeś, tylko jakiś taki dziwny :)
Ale przed ślubem dziwny nie byłem, byłem normalny. I podobno wyszła za mnie z miłości, tak napisała w pozwie do Sądu Biskupiego.
Wykorzystuję???
Ale do dziecka staram się mówić dobrze o mamie,
w swoich wpisach starałem się przedstawić fakty, lub własne myśli co sądzę o tym i o tamtym.
Nigdy i nigdzie nie mówiłem o niej źle do dziecka. Próbowałem powiedzieć Ani że to nie jest tak jak mama mówi że to tata ich/ją zostawił. Ale zaraz była reakcja mojej esk, i dałem sobie spokój, nie chcę mieszać dziecku w głowie. Może jak będzie już dorosła i dożyję pokażę jej kto kogo nie chciał, i kto kogo zostawił.
Nie pisałem też (tu w blogu ani nigdzie indziej) o niej źle poza faktami które przedstawiają ją niestety tak jak jest (rozumiem że te fakty źle o niej świadczą, na ale cóż, nic jej na to już nie mogę poradzić, próbowałem na wszelkie sposoby, wyczerpały mi się)
chociaż swoje zdanie na jej temat mam.
Zatrzymam je dla siebie.
Próbowałem wczuć się w jej sytuację, spojrzeć na to z jej strony, i za nic tego nie rozumiem?
Nie rozumiem jak mógłbym (będąc na jej miejscu) mając męża który ją kocha, szanuje i troszczy się o nią, jak mógłbym/mogłabym go odrzucić. Przecież tak trudno jest dziś znaleźć przyjaciela w dzisiejszym świecie, prawdziwego przyjeciela takiego który byłby gotowy krew za nas oddać.
Zresztą kiedyś (tuż przed rozwodem) mi powiedziała:
Ty wcale taki zły nie byłeś, tylko jakiś taki dziwny :)
Ale przed ślubem dziwny nie byłem, byłem normalny. I podobno wyszła za mnie z miłości, tak napisała w pozwie do Sądu Biskupiego.
niedziela, 17 czerwca 2012
Dla Ani
Chciałbym ci pokazać Aniu że trzeba patrzyć na świat, żebyś zdawała sobie sprawę że nie wszystko co ładne, pięknie oprawione, świeci się i pachnie jest także i dobre. Że nie wszystko
niedziela, 10 czerwca 2012
Co z naszym sumieniem???????
Podobno nie ma ludzi złych, ludzie z reguły są dobrzy tylko złe cechy wzięły nad nimi górę, zdominowały ich, może na chwilę, może na dłużej, niektórych na całe życie. Jeśli nawet
piątek, 25 maja 2012
Jestem w prokuraturze
No i jestem w prokuraturze, prokuratura rejonowa nadzoruje przeciw mnie postępowanie w sprawie dopuszczenia się innej czynności seksualnej wobec małoletniej Ani w bliżej nie ustalonym okresie czasu w miejscowości Makłówka.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń
niedziela, 6 maja 2012
To nie prawda Aniu że Cię zostawiłem i odszedłem. Nigdy bym Cię nie zostawił.
Miałaś 4.20 kg gdy się urodziłaś. Byłaś taka grubiutka, a lekarz się pytał - po kim ta waga?
Jak nie mogłaś zasnąć to podkładałem pantofle pod wózek żeby troszkę kołysało i zasypiałaś szybciutko.
Śliczna jesteś
Jak mógłbym Cię zostawić??????????????????????
środa, 11 kwietnia 2012
No i co zrobię?
Myślę nauczyć się jazdy na rolkach. Żeby nauczyć Anię.
Mam nadzieję że to wszystko wróci do normy, że znowu będzie chciała mnie widzieć.
Troszkę już mi się wyczerpały pomysły czym mógłbym ją zainteresować.
Teraz jak jakąś zabawkę przyniosę to
Mam nadzieję że to wszystko wróci do normy, że znowu będzie chciała mnie widzieć.
Troszkę już mi się wyczerpały pomysły czym mógłbym ją zainteresować.
Teraz jak jakąś zabawkę przyniosę to
niedziela, 1 kwietnia 2012
Zapytanie?????????
W poprzednim poście napisałem o odpowiedzialności ciążącej na matce (na obojgu rodzicach, matka jest jednak bliżej dziecka).
Dziecko wierzy we wszystko co powie matka, i pójdzie za nią wszędzie.
Ale co się dzieje gdy mama kłamie??? Gdy mama pobudzona własnym egoizmem, wmawia dziecku że tylko ona jest dla dziecka dobra, tylko ona go kocha, tylko ona wie co robi, tylko ona ma rację.
Co się dzieje gdy
Dziecko wierzy we wszystko co powie matka, i pójdzie za nią wszędzie.
Ale co się dzieje gdy mama kłamie??? Gdy mama pobudzona własnym egoizmem, wmawia dziecku że tylko ona jest dla dziecka dobra, tylko ona go kocha, tylko ona wie co robi, tylko ona ma rację.
Co się dzieje gdy
niedziela, 18 marca 2012
Mama
Mama to pierwsze słowo które wymawia dziecko. Mama to dla malutkiego dziecka ktoś kto towarzyszy od początku kiedy otworzyło oczki, stale obecna, dziecko wodzi za nią oczami. Tato jest jakby gdzieś na dalszym planie, chociaż jeśli będzie tak samo często z dzieckiem jak mama to dziecko też się przywiąże.
Dziecko jest ufne i wierzy we wszystko co powie mama. I jeśli tylko nauczy się mówić i
Dziecko jest ufne i wierzy we wszystko co powie mama. I jeśli tylko nauczy się mówić i
niedziela, 11 marca 2012
Taka wolna myśl do rozwinięcia
Ciekawe jak będzie wyglądał świat za 100, 200, 500 lat w tym rozwoju cywilizacyjnym? :)
Kto będzie wychowywał wtedy młode pokolenie???
A może już rodzice nie będą potrzebni? Bo dzieci będą
Kto będzie wychowywał wtedy młode pokolenie???
A może już rodzice nie będą potrzebni? Bo dzieci będą
niedziela, 4 marca 2012
Kontakty z Anią dziś
25.02.2012 sobota, około 16.40 idę jak co tydzień na widzenie z dzieckiem. Ostatnio byłem trochę chory, katar, jakby objawy grypy, nie chciałem zarazić czym malotki, nie pojechałem, moja strata. Pewnie grali czekając na mnie jak zwykle bo sms-a wysłałem że przyjadę. Mamie się nie chce grać, mówiła, ale siedzieć musi przez dwie godziny, i grać, w koguta i kurki, spuszcza się piłeczkę plastikową
środa, 29 lutego 2012
Dla Ciebie, jesteś potrzebna/potrzebny_znalezione
Część znajomych reaguje zdumieniem lub zakłopotaniem. Dlaczego nowoczesna, atrakcyjna kobieta chce zgłosić akces do moherowych beretów, stanąć ramię w ramię z przeciwnikami prezerwatyw i in vitro?
Zobacz także:
* Wielkanoc z "Tygodnikiem"
* Nr 15 (3118), 12 kwietnia 2009
Sześcioro katechumenów u dominikanów w Warszawie i Krakowie czeka na Wielkanoc z wyjątkowym napięciem.
Zobacz także:
* Wielkanoc z "Tygodnikiem"
* Nr 15 (3118), 12 kwietnia 2009
Sześcioro katechumenów u dominikanów w Warszawie i Krakowie czeka na Wielkanoc z wyjątkowym napięciem.
niedziela, 26 lutego 2012
Batool
Batool powiedziała rodzicom: "Myślę, żeby zostać chrześcijanką". A zostać chrześcijaninem w Egipcie to jakby podpisać na siebie wyrok – konwertytę każdy może
środa, 22 lutego 2012
Obraz kobiety dziś i przed wiekami
Pewnie znowu się narażę większości żeńskiej przede wszystkim, ludziom z forum, bo tam jestem
niedziela, 19 lutego 2012
Bawimy się :)
Bawimy się :) przynajmniej tyle, mi pozostało z rodziny, to dziecko malutkie, już cztery latka, zna parę literek już, w niczym nie przypomina
środa, 15 lutego 2012
Dziękuję :)
Z tego wszystkiego nawet nie podziękowałem tym którzy się za mną wstawili na forum.
Chciałbym to zrobić teraz. Nie mogę odpisywać na każdy
Chciałbym to zrobić teraz. Nie mogę odpisywać na każdy
wtorek, 14 lutego 2012
poniedziałek, 13 lutego 2012
Odpowiedź dla wszystkich z forum.
Piszę to do wszystkich którzy uważają że traktuję małżeństwo jak transakcję handlową.
Przepraszam ale jeśli bierzemy ślub to wszystko
Przepraszam ale jeśli bierzemy ślub to wszystko
niedziela, 12 lutego 2012
Oczepisz się o mnie czy nie!!!?
Dopóki byłem cicho, pokornie przychodziłem i prosiłem o widzenie z dzieckiem, mogłem
sobota, 11 lutego 2012
A co z moim tatą mamo???
Tak się kiedyś malotka zapytała mamy, ale zagadała ją czymś innym.
Bawimy się :) przynajmniej tyle, mi pozostało z rodziny, to dziecko malutkie, już cztery latka, zna parę literek już, w niczym nie przypomina tej nabitej malotki, kiedy
Bawimy się :) przynajmniej tyle, mi pozostało z rodziny, to dziecko malutkie, już cztery latka, zna parę literek już, w niczym nie przypomina tej nabitej malotki, kiedy
czwartek, 9 lutego 2012
Witamy na nowej drodze życia.
Ożeniłeś się, myślałeś że teraz będziesz miał rodzinę, żonę, dzieci, ale figę, okazuje się że twoja żona która Ci przysięgała teraz mówi że....
wtorek, 31 stycznia 2012
Pismo końcowe dla Sądu Kościelnego
W odpowiedzi na pismo Obrońcy Węzła małżeńskiego ks. dr. Norberta Panka pragnę przedstawić,
niedziela, 29 stycznia 2012
Koniec sierpnia 2006 roku, ciąg dalszy mojej historii małżeńskiej z panią Mariolą Szybką.
Wyjechałem do Anglii 09.01.2006 (dostałem kontrakt na wyjazd na export z polską firmą budowlaną). Z początku dzwoniłem ale były awantury o
Historia mojej znajomości z panią Mariolą Szybką, Wolę pod mostem mieszkać niż w takim domu...
Ja Mirosław Mucha urodzony 20.06.1970 r. w Łowiczu w wieku 35 lat, po dwóch latach znajomości ożeniłem się z Mariolą Szybką zamieszkałą w Makłówce 283. Ustaliliśmy że przez pierwsze dwa-trzy lata będziemy mieszkać w moim domu rodzinnym w Łowiczu a później
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)